Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan zwiedzania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan zwiedzania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 maja 2016

Bruksela - dzień drugi - A na nasz przyjazd rozkładają tu dywan

Muszę przyznać, że pomimo, iż fryki z Maison Antoine smakowały mi bardzo, to nie spało się po nich zbyt dobrze. Nie ważne jak pyszne, nie jest to jednak lekkostrawna potrawa. Mimo wszystko, następnego ranka udało nam się wstać dość wcześnie i ruszyć na podbój miasta. Plany mieliśmy bardzo ambitne i w zasadzie udało nam się je zrealizować. Nie wspomniałam chyba do tej pory, że dodatkowym impulsem do zakupu biletów na sierpniowy długi weekend, był fakt, że właśnie wtedy rozłożony był dywan kwiatowy na brukselskim Grand Place - sprawa naprawdę warta zobaczenia. Był to jednak dopiero ostatni punkt naszego zwiedzania, a co wcześniej?


Element ekspozycji w Pałacu Królewskim w Brukseli.


Muzeum Instrumentów Muzycznych w Brukseli.


Obraz Hieronima Boscha w Muzeum Sztuk Pięknych.


Wycieczka w głąb ziemi i historii - Coudenberg.

5. Czekolada w Laurent Gerbaud

belgijska czekolada
Czekolada w Laurent Gerbaud.

6. Katedra św. Michała i św. Guduli

Katedra św. Michała i św. Guduli
Katedra w Brukseli.
7. Galerie św. Huberta

Galerie św. Huberta

8. Jeanneke Pis

Siusiająca dziewczynka
Siusiająca dziewczynka...

9. Manneken Pis

Manneken Pis
... i siusiający chłopiec. Prawie jak dziubek ;)

10. Kwiatowy dywan

Grand Place
Kwiatowy dywan 2014

poniedziałek, 2 maja 2016

Szwajcaria - co zobaczyć, zrobić i zjeść

95 miejsc, rzeczy i potraw, które trzeba zobaczyć, zrobić i zjeść mieszkając w Szwajcarii. Wszystkie punkty z listy będę skrupulatnie realizowała i opisywała.*


  1. Zwiedzić zamek w Chillon.
  2. Kibicować na zawodach pucharu świata w skokach narciarskich w Engelbergu.
  3. Odwiedzić Einsiedeln.
  4. Udać się na wycieczkę parowcem po Jeziorze Czterech Kantonów.
  5. Zobaczyć Sankt Moritz zimą.
  6. Posmarkować Emmentalera prosto z serowarni w Affoltern.
  7. Posłuchać na żywo gry na rogu alpejskim, najlepiej w czasie festiwalu w Nendaz.
  8. Złożyć wizytę misiom w Bernie.
  9. Odwiedzić Muzeum Olimpijskie w Lozannie.
  10. Zobaczyć egzotyczne Lugano.
  11. Przejechać się kolejką parową Brienzer Rothorn.
  12. Skosztować Nidelkuchen w Murten.
  13. Przejść Mostem Kaplicznym w Lucernie.
  14. Wziąć udział w Karnawale w Bazylei.
  15. Zobaczyć na własne oczy bibliotekę w Sant Gallen.
  16. Zrelaksować się w termach w Vals.
  17. Zobaczyć witraże Marca Chagalla w Zurychu.
  18. Zjeść Älplermagronen.
  19. Zwiedzić Muzeum Transportu w Lucernie.
  20. Dotrzeć do źródła Renu – jeziora Toma.
  21. Wziąć udział w obchodach Dnia Wiśni w Zugu.
  22. Obserwować koziorożce alpejskie w ich naturalnym środowisku.
  23. Nauczyć się jeździć na nartach.
  24. Spróbować sera Gruyer, najlepiej na festiwalu w Gruyeres.
  25. Zobaczyć Rheinfall – największy wodospad w Europie.
  26. Przejechać się żółtym autobusem Postbus.
  27. Zwiedzić zamek Kyburg.
  28. Przepłynąć łódką po podziemnym jeziorze Lac St Leonard.
  29. Zobaczyć Jet d’Eau w Genewie.
  30. Skosztować zupy z prażonej mąki – specjalności karnawału w Bazylei.
  31. Zdobyć szczyt Säntis i zobaczyć z góry Szwajcarię, Austrię, Niemcy i Lichtenstein.
  32. Zwiedzić zamki Bellinzony.
  33. Przejechać się Gelmerbahn – najbardziej stromą kolejką linową w Europie.
  34. Spacerować po Fryburgu.
  35. Kibicować lekkoatletom na zawodach Diamentowej Ligi w Zurychu.
  36. Zjeść prawdziwe fondue.
  37. Obejrzeć wyścigi konne na śniegu White Turf St. Moritz.
  38. Zjechać toboganami.
  39. Zobaczyć pomnik Freddiego Mercury’ego w Montreux.
  40. Wziąć udział w festiwalu Harder Potschete.
  41. Zobaczyć bernardyny na przełęczy św. Bernarda.
  42. Spróbować roesti.
  43. Udać się do Berna w czasie Rendez-vous Bundesplatz, by podziwiać oświetlony ratusz.
  44. Odwiedzić Lauterbrunnen.
  45. Przejechać się Bernina Express.
  46. Zwiedzić kopalnię soli w Bex.
  47. Zdobyć Schilthorn i zjeść w restauracji z Bonda.
  48. Skosztować tradycyjnych świątecznych ciasteczek Tirgell.
  49. Zwiedzić skansen Ballenberg.
  50. Przejść Titlis Cliff Walk – najwyższym w Europie mostem wiszącym.
  51. Zobaczyć Sion (najlepiej w śniegu).
  52. Przejechać Titlis Rotair.
  53. Pospacerować brukowanymi uliczkami Stein am Rhein.
  54. Zjeść Raclette.
  55. Przejechać Panoramic Express z Montreux do Interlaken.
  56. Odwiedzić Lodowy Pałac Jungfraujoch.
  57. Wziąć udział w Zuri Fest.
  58. Zobaczyć, a może nawet wspiąć się na Matterhorn.
  59. Przejść wąwozem Trient.
  60. Skosztować taillé aux greubons.
  61. Zwiedzić  jaskinie Vallorbe.
  62. Przejechać Glacier Express.
  63. Zajrzeć do lodowego pawilonu w Mittelallalin.
  64. Odwiedzić cebulowy targ – Zibelemärit, w Bernie.
  65. Zobaczyć najbardziej poruszający kamień świata – rzeźbę Umierającego Lwa w Lucernie.
  66. Posmakować Cenovis – szwajcarskiego Marmite.
  67. Obejrzeć jeden ze spektakli w czasie Festiwalu Wilhelma Tella.
  68. Zobaczyć Pałac Narodów w Genewie.
  69. Przejść przez wiszący most Trift.
  70. Sfotografować widelec w Vevey.
  71. Zdobyć Pilatus.
  72. Spróbować Kirchtorte – specjału z kantonu Zug.
  73. Zobaczyć katedrę we Fryburgu.
  74. Wjechać kolejką na Jungfraujoch - najwyżej położoną stację kolejową w Europie.
  75. Podziwiać Rosengart Collection w Lucernie.
  76. Przejść przez Raiffeisen Skywalk - najdłuższą podwieszaną kładkę w Europie.
  77. Zobaczyć katedrę w Bernie – największą w Szwajcarii.
  78. Zjeść prawdziwe muesli.
  79. Zrobić zakupy przy Bahnhofstrasse w Zurychu.
  80. Przejechać się kolejką linową we Fryburgu.
  81. Wybrać się na Festiwal Czekolady.
  82. Przejechać przełęczą świętego Gottharda.
  83. Przejechać tunelem drogowym pod przełęczą świętego Gottharda.
  84. Przejazd pociągiem pod przełęczą Gottharda (po otwarciu tunelu).
  85. Zjeść ciastko carac.
  86. Spróbować zorbingu w Interlaken.
  87. Wybrać się na Festiwal Balonów w Château-d'Oex.
  88. Zjeść w grotto – restauracji typowej dla regionu Lugano.
  89. Poznać tajniki wytwarzania czekoladek na jednym z kursów.
  90. Obejrzeć jesienny spęd krów z alpejskich hal.
  91. Przejechać przez przełęcz Furka.
  92. Obejrzeć gwiazdy w obserwatorium Urania.
  93. Wziąć udział w pożegnaniu zimy w Zurychu – Sechseläuten.
  94. Skosztować szwajcarskich smakołyków w czasie Swiss Food Festival w Zermatt.
  95. Wybrać się na pokazy lotnicze Axalp.
* Wygląda na to, że przez najbliższy czas moje życie będzie związane ze Szwajcarią. Jestem podekscytowana tą przeprowadzką, ponieważ uważam, że to najpiękniejszy kraj w Europie. Równie mocno cieszy mnie fakt, że to świetne miejsce wypadowe do zwiedzania Włoch, Francji i południowych Niemiec :)




czwartek, 12 listopada 2015

Jeśli dziś czwartek - jesteśmy w Belgii.

Pozwoliłam sobie na małą parafrazę tytułu nienajlepszego, ale za to znanego filmu, aby rozpocząć wędrówkę po stolicy Belgii. Do Brukseli wybraliśmy się ponad rok temu, na długi sierpniowy weekend. Dlaczego wtedy? Bo mieliśmy ochotę na kilka dni w jednej z europejskich stolic, a wolne dni ułożyły się wyjątkowo fortunnie (15 sierpnia w czwartek). Dlaczego tam? Przyczyna nr 1 (prozaiczna) Wizz rzucił taniutkie bilety. Przyczyna nr 2 (ważniejsza), do wyjazdu zachęciła mnie moja koleżanka Dżanet, która pięknie opowiadała o swoich spacerach po tym mieście. Przyczyna nr 3 (wzniosła), bo w Brukseli mieszkał i tworzył Victor Horta, mistrz secesji, którą uwielbiam.

Na zwiedzanie mieliśmy pełne 3 dni - do Charleroi przylecieliśmy wieczorem w czwartek, a odlatywaliśmy z powrotem do Warszawy w niedzielę wieczorem. Na Brukselę to czas w sam raz, z powodzeniem można wszystko zwiedzić, posiedzieć przy piwie i pobłąkać się po uliczkach starego miasta w poszukiwaniu bohaterów słynnych komiksów.

16.08.2015 dzień II A na nasz przyjazd rozkładają tu dywan
17.08.2015 dzień III Secesyjny
18.08.2015 dzień IV Samochody i powtórka z rozrywki

Na początek kilka mniej oczywistych, ale za to klimatycznych ujęć.

Muzeum Instrumentów Muzycznych w Brukseli
Muzeum Instrumentów Muzycznych 


Grand Place
Przy Grand Place


Skojarzyło mi się z Allo, Allo, choć kraj nie ten

Muzeum Komiksów

La Cremerie. Bajeczny wybór serów i wspaniałe kanapki.


Autoworld

piątek, 22 maja 2015

Tajlandia - dzień siódmy - ostatni w Bangkoku

Nadszedł ostatni dzień w stolicy Tajlandii. Z ręką na sercu muszę przyznać, że to był ten jeden dzień za długo, kiedy cały czas myślałam, jak wspaniale byłoby być już nad morzem. Cóż, następnego dnia mieliśmy się tam znaleźć, a na razie pozostały nam 24 godziny do zagospodarowania. Postanowiliśmy spędzić je leniwie, ale nie bezczynnie. Do zwiedzenia pozostał nam pałac Vimanmek, a ja koniecznie chciałam się wybrać także do parku Lumpini. Poza tym skusiliśmy się na wizytę w ogromnym centrum handlowym - MBK Centre. Decyzja o tyle mądra, że wiem, aby nigdy tam już nie wracać. Gdyby nie to, że tego dnia mieliśmy dużo czasu do zabicia, chyba bym się wściekła. Dla mnie to nie tyle centrum handlowe, ile raczej gigantyczny, wielopiętrowy bazar, kryty dachem. Na dodatek bazar zupełnie bez egzotycznej atmosfery. Nie polecam!

Bangkok
Ulica w dzielnicy Dusit.

pałac tekowy Bangkok
W ogrodzie Pałacu Vimanmek.

Park Lumpini
Park Lumpini zamieszkują rozmaite zwierzęta, między innymi ptaki i...

Park Lumpini
... wielkie jaszczurki.

Park Lumpini
Relaksują się też ludzie.

piątek, 1 maja 2015

Tajlandia - dzień piąty - ten, kiedy zaspaliśmy

Napiszę prosto z mostu - nie jest mi łatwo wstać do pracy i z reguły przyjeżdżam do niej przynajmniej 10 minut za późno. Natomiast na wakacjach chodzę jak szwajcarski zegarek, pobudka 7:30-8:00 (jeśli trzeba, to wcześniej), szybkie śniadanie i w miasto/na plażę. Uważam, że rozsypianie się, kiedy jest się tak daleko, to zwykła strata czasu. Jednak 6 godzin różnicy między Polską a Tajlandią pokonało w końcu i mnie. Piątego dnia wakacji (11 grudnia 2014 roku - historyczna data) zlekceważyłam budzik, wyłączyłam go, nawet nie pamiętam kiedy i gdy się obudziłam, ku mojej zgrozie, była już 11. Co robić, co robić? Ano, udawać, że nic się nie stało, wstać i próbować realizować plan, rozszerzony o śniadanie "w mieście" zamiast w hotelu. Pad thai i świeży sok z pomarańczy szybko poprawiły mi humor, pozwoliły zapomnieć o rozczarowaniu własną osobą i przystąpić do zwiedzania, a wyglądało ono tak:


Targ kwiatowy w Bangkoku
Targ kwiatowy w Bangkoku.

Rejs po kanałach Thonburi
Kanał w dzielnicy Thonburi. Egzotyka pełną gębą.

Wat Arun
Jedna z wież świątyni Wat Arun.

Wat Arun
Tak jakby było mi mało gorąco, na czas wizyty w świątyni owinęłam się jeszcze białą chustą. Uff. 

Bangkok
Gwiazda betlejemska w dzielnicy chińskiej w Bangkoku.

Świątynia Złotego Buddy
W Wat Traimit.

Śniadaniownia :)