Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania roma pass, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania roma pass, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 czerwca 2014

Roma Pass

Przygotowania do wyjazdu rozpoczęłam, jak zawsze, od przeglądania Internetu. Wiedziałam, że pobyt w Rzymie ma być intensywny, poświęcony zwiedzaniu, przepełniony zabytkami i muzeami. Co zrobić, aby zobaczyć jak najwięcej? Ano warto zacząć od zapoznania się z komunikacją miejską, godzinami otwarć i cenami biletów. 

Dość szybko natknęłam się na informację, że warto zaopatrzyć się w kartę Roma Pass. Jest ona dostępna w dwóch wersjach: 48- i 72-godzinnej, które kosztują odpowiednio 28 i 36 euro (dane za maj 2014). My wybraliśmy opcję trzydniową i obejmowała ona:
- korzystanie bez limitu z transportu miejskiego przez 3 dni (metro, autobusy, tramwaje) - karta obowiązuje od momentu pierwszego skasowania do 24:00 trzeciego dnia. Co istotne nie obejmuje ona transportu z lotniska do centrum miasta, ale o tym później;
- bezpłatne wejście do dwóch pierwszych muzeów - aby zaoszczędzić jak najwięcej, radzę na początek zaplanować 2 najdroższe placówki, w naszym przypadku było to Museo Nazionale Romano oraz kompleks Forum Romanum, Palatyn i Koloseum;
- zniżki do pozostałych muzeów zgodnie z rozpiską na stronie (klik)

Karta umożliwia uniknięcie długich kolejek do Forum Romanum i Koloseum, gdyż dla osób ją posiadających są oddzielne wejścia. Należy pamiętać, że nie obejmuje ona za to wejścia do Muzeów Watykańskich.

Roma Pass można kupić w wielu miejscach: muzeach, punktach informacji turystycznej, on-line, a także w kioskach, na stacjach metro które sprzedają zwykłe bilety. Nam udało się kupić kartę na stacji metra Anagnina (ale dopiero przy trzeciej podejętej próbie). Warto mieć przy sobie długopis, bo kartę trzeba wypełnić: podać imię, nazwisko i wpisać datę, od kiedy zaczyna się jej używać. Oprócz karty w zestawie znajduje się książeczka z informacjami o zniżkach oraz mapa.

Wszystkie szczegóły: http://www.romapass.it/?l=en

Piazza Venezia nocą

Popołudniowy ruch w Rzymie

Rzym nocą

Rzymska ulica




wtorek, 22 lipca 2014

Rzym - dzień drugi - Koloseum

Co by tu napisać o Koloseum (wł. Colosseo), aby nie było banalnie? Trudne zadanie, bo też trudno o bardziej znany budynek w Europie, ba na całym świecie. Podejmę rękawicę - oto 10 mniej i bardziej znanych faktów o Koloseum w Rzymie:

1. Właściwa nazwa Koloseum to Amfiteatr Flawiuszów - arena została wzniesiona za czasów rządów cesarzy z dynastii Flawiuszów - Wespazjana i Tytusa.
2. Zwyczajowa nazwa pochodzi nie, jak zwykle się sądzi, od gigantycznych rozmiarów amfiteatru, ale prawdopodobnie od wielkiego (kolosalnego!) posągu, który stał nieopodal. Co ciekawe pomnik początkowo był poświęcony cesarzowi Neronowi, a później bogowi słońca (ze względu na niesławę i nikłą popularność tego pierwszego).
3. Przypuszcza się, że środki na wybudowanie amfiteatru pochodziły z łupów z tzw. wojny żydowskiej (a konkretnie ze Świątyni Jerozolimskiej)
4. Wbrew temu co wydaje się na pierwszy rzut oka, Koloseum nie jest idealnie okrągłe. Ma kształt elipsy o długości 188 i szerokości 156 metrów.
5. Amfiteatr mieścił 60 tysięcy miejsc siedzących i dodatkowe 10 tysięcy stojących - pojemność porównywalna ze Stadionem Narodowym w Warszawie.
6. Mówi się, że można go było opuścić w 10 minut - to niezły wynik nawet na dzisiejsze warunki.
7. W deszczowe lub bardzo upalne dni amfiteatr przykrywano specjalną osłoną - velarium.
8. W początkowym okresie funkcjonowania Koloseum odbywały się w nim inscenizacje wojen morskich - napełniano je wtedy wodą, na którą wpływały statki.
9. Prawdopodobnie ostatnia walka gladiatiorów w Amfiteatrze Flawiuszów miała miejsce w 435 roku.
10. Marmuru i trawertynu z Koloseum użyto do wybudowania między innymi pomnika Wiktora Emanuela II oraz Bazyliki św. Piotra

Zdarzyło mi się słyszeć i czytać wypowiedzi, że do Koloseum nie warto wchodzić, że wystarczy obejrzeć je z zewnątrz. Nic bardziej mylnego. Może tak powiedzieć tylko ten, kto w nim nie był. Dopiero bowiem wewnątrz widać jaka to ogromna i bardzo skomplikowana konstrukcja. Jeżeli zdecydujecie się je odwiedzić, zastanówcie się na kartą Roma Pass - nam oszczędziła stania w naprawdę długiej kolejce (a było to późne majowe popołudnie - strach się bać co dzieje się w lipcu lub sierpniu).

Godziny otwarcia: w okresie letnim - to jest od ostatniej niedzieli marca do 31 sierpnia - 8:30-19:15 - ostatnie wejście jest o 18:15
Koszt: 12 euro bilet łączony do Forum Romanum, Palatynu i Koloseum - możliwość zniżek/darmowego wejścia z Roma Pass
Adres: Piazza del Colosseo, 1RomeRM, Lazio 00184Italy
Stron internetowa: klik

Dzień II: Kapitol - krótka wizyta - Forum Romanum - Palatyn - Termy Karakalli - Bazylika św. Jana na Lateranie - Bazylika św. Klemensa - Koloseum - Bazylika św. Piotra w Okowach - Piazza del Popolo - Schody Hiszpańskie - Fontanna di Trevi

W Koloseum

Koloseum - Amfiteatr Flawiuszów


System korytarzy, które znajdowały się pod areną.

Koloseum w Rzymie.

Pozdrowienia z Koloseum :)


piątek, 18 lipca 2014

Rzym - dzień drugi - Termy Karakalli

Wyobraźcie sobie spa mogące pomieścić 10 000 osób, o powierzchni ponad 100 000 metrów kwadratowych. Tyle liczyły sobie Termy Karakalli (wł. Terme di Caracalla). Duże, prawda? Budowę term rozpoczął pod koniec II wieku cesarz Septymiusz Sewer, a ukończył ją jego syn i następca - Marek Aureliusz Antoniusz znany jako Karakalla. Termy działały przez prawie trzy wieki, aż do momentu kiedy przez Gotów został zniszczony akwedukt, dostarczający do nich wodę. W dzisiejszym rozumieniu był to duży ośrodek rekreacyjny. Znajdowały się tu nie tylko, co oczywiste, łaźnie i baseny, ale także stadion, sale posiedzeń, galerie sztuki, a nawet dwie biblioteki. Budynki zaprojektowano i wykonano tak, aby spędzało się tu przyjemnie czas. Zdobiło je wiele mozaik, między inni słynni "walczący atleci", których podziwiać można w Muzeach Watykańskich.

Na przykładzie Term Karakalli można zaobserwować z jakim rozmachem budowano w starożytności. Co prawda, pozostał już tylko szkielet zabudowań, ale masywne mury dają wyobrażenie o rozmiarze całego kompleksu. Podobno z góry przykrywała go kopuła porównywalna, a może nawet większa, od tej na Panteonie. Jest to miejsce zdecydowanie warte zobaczenia, trochę po macoszemu traktowane w przewodnikach. Żałuję tylko, że nie dane mi było zobaczyć go po ciemku, jak w filmie Grande Bellezza Paola Sorrentino czy, we wspominanych już, Zakochanych w Rzymie. 

Warto pamiętać, że Termy Karakalli to jeden z niewielu zabytków/parków archeologicznych otwartych w poniedziałki (zwróćcie tylko uwagę na godziny otwarcia, bo w ten dzień kompleks działa trochę krócej).

Godziny otwarcia:
9:00-18:30 (w poniedziałki do 14:00)
Koszt: 6 euro (3 euro z kartą Roma Pass) bilet łączony z Villa Dei Quintili i Mausoleo di Cecilia Metella
Adres: Viale delle Terme di Caracalla, Roma, Lazio, Italy
Strona: klik

Dzień II: Kapitol - krótka wizyta - Forum Romanum - Palatyn - Termy Karakalli - Bazylika św. Jana na Lateranie - Bazylika św. Klemensa - Koloseum - Bazylika św. Piotra w Okowach - Piazza del Popolo - Schody Hiszpańskie - Fontanna di Trevi

Termy Karakalli
Mozaika w Termach Karakalli

Termy Karakalli


niedziela, 7 września 2014

Rzym - dzień trzeci - Muzea Kapitolińskie

Muzea Kapitolińskie (wł. Musei Capitolini) to jedna z najstarszych publicznych placówek muzealnych na świecie i punkt obowiązkowy dla wszystkich wielbicieli starożytnych rzeźb.

Muzea, założone w XV wieku, zajmują 2 wspomniane już wcześniej budynki przy Piazza Campidoglio - Palazzo dei Conservatori oraz Palazzo Nuovo. Zwiedzanie rozpoczyna się na dziedzińcu pierwszego z nich. Znajdują się na nim fragmenty posągu cesarza Konstantyna. Sądząc po rozmiarach stopy i głowy, musiał być on naprawdę ogromny.

W kolejnych salach wyeksponowane są oryginały rzeźb, których kopie widzieliśmy dopiero co na placu: Wilczycy Kapitolińskiej i posągu cesarza Marka Aureliusza. Ten ostatni jest przepięknie wyeksponowany w nowoczesnym atrium. Ta świetnie zachowana rzeźba do naszych czasów przetrwała prawdopodobnie tylko dlatego, że przez wieki postać na koniu uważano za Konstantyna Wielkiego - chrześcijańskiego cesarza. Bodaj jeszcze większa wrażenie zrobiła na mnie jednak Wilczyca, zwłaszcza gdy spojrzałam na tabliczkę z informacją o dacie jej powstania - V wiek p.n.e. Niesamowite. Dla mnie to naprawdę rewelacja, w jak świetnym stanie się jest... i jak blisko niej można podejść. Włosi mają dość lekki stosunek do swoich zabytków, może dlatego, że mają ich tak wiele.

W czasie gdy my byliśmy w Muzeach odbywała się tam wystawa czasowa, której tematem był kolejny z eksponatów - Spinario  czyli rzeźba przestawiająca chłopca wyciągającego cierń ze stopy. Przedstawiono rzeźbiarskie wariacje na jego temat, z różnych miejsc i różnych epok. Całkiem ciekawe doświadczenie. Podobno w Muzeach często odbywają się takie wystawy - warto wcześniej sprawdzić na ich stronie internetowej (klik).

To tylko zaledwie kilka przykładów z przebogatych zbiorów Muzeów, ale aby nie zanudzać, na tym zakończę.

PS jeśli kogoś nie interesuje sztuka, to fajną sprawą, samą w sobie, jest przejście podziemne między Palazzo dei Conservatori, a Palazzo Nuovo.

Godziny otwarcia: wtorek-niedziela 9:00-20:00; kasa biletowa zamykana jest na godzinę wcześniej; Muzea zamknięte są w poniedziałki.
Koszt:  16 euro bilet łączony z Centrale Montemartini obejmujący także wstęp na wystawę tymczasową (14 euro z Roma Pass)
Adres: Piazza del Campidoglio 1 - 00186 Roma
Strona internetowa: klik

Dzień III: Bazylika św. Pawła za murami - Bazylika Matki Boskiej Większej - Palazzo Massimo alle Terme - Bazylika Matki Bożej Anielskiej - Bazylika Santa Maria in Cosmedin (Usta Prawdy) - Bazylika Matki Bożej Ołtarza Niebiańskiego - Kapitol i schody La Cordonata - Muzea Kapitolińskie - Zamek świętego Anioła

Marek Aureliusz. Jedna z niewielu konnych rzeźb ze starożytnego Rzymu, które pozostały do naszych czasów.

Wilczyca Kapitolińska.

Głowa Konstantyna Wielkiego - dziedziniec Palazzo dei Conservatori


poniedziałek, 8 września 2014

Rzym - dzień trzeci - Zamek świętego Anioła

Z pierwszej wycieczki do Włoch, oprócz słynnej już pizzy przy Schodach Hiszpańskich, najlepiej zapamiętałam Zamek św. Anioła (wł. Castel Sant'Angelo). Nie pamiętam już dokładnie co zachwyciło czternastoletnią mnie, czy był to jego kształt, wielki anioł na szczycie czy też przepiękny most, który do niego prowadzi, ale postanowiłam wtedy, że tu wrócę i wejdę do środka. Udało się w tym roku.

Ogromny okrągły budynek został wzniesiony w połowie II wieku naszej ery, na polecenie cesarza Hadriana, jako jego mauzoleum. Swoją rolę pełnił stosunkowo krótko, bo tylko trochę ponad 100 lat później został wcielony do systemu murów obronnych Rzymu. Na Zamek św. Anioła przemianowano go zgodnie z wolą papieża Grzegorza Wielkiego pod koniec VI wieku. Mniej więcej wtedy papieże zainteresowali się nim na poważnie, uczynili go swoją twierdzą i zlecili budowę tajnego podziemnego połączenia z Watykanem. W jednym z przewodników wyczytałam, że przejście to ma zostać wyremontowane i udostępnione zwiedzającym.

Pozostałością po czasach, gdy w Zamku Anioła pomieszkiwali papieże, są ich bogato zdobione komnaty. Fantazyjnego, złotego sufitu w pokojach Pawła III  nie sposób przegapić, ale zwróćcie też koniecznie uwagę na lekko erotyczne freski w łazience Klemensa VII. Oj, papieże nie byli tak święci, jak niektórzy chcieli by ich widzieć, a to tylko jeden z dowodów i to raczej niewinny. Z Zamkiem Anioła związana jest też niezwykle barwna postać, ulubionego przez literaturę i film (ach ten Jeremy Irons), Aleksandra VI, ojca pięknej Lukrecji Borgii. Znany z lubieżności i sprytu papież, był też wielkim estetą - jego komnaty zdobią freski słynnego Pinturicchia.

Często na forach internetowych spotykam pytanie czy warto wchodzić do zamku św. Anioła. Moim zdaniem, zdecydowanie tak. Zwiedza się go bardzo przyjemnie. Kolejno obchodzi się dookoła coraz wyższe piętra, aż do ostatniego - Cortile dell'Angelo (pl. Dziedziniec Anioła). Nazwa pochodzi oczywiście od gigantycznego posągu Archanioła Michała autorstwa Petera Antona von Verschaffelta. Z tego najwyższego poziomu roztacza się świetny widok na Watykan, Rzym oraz most Anioła w dole. Budynek zamku jest bardzo ciekawy sam w sobie, a dla koneserów (do których, niestety, ja się nie zaliczam) umieszczono w nim także wystawę broni.

Godziny otwarcia: wtorek-niedziela 9:00-19:30 (w czwartki do 22:00); w poniedziałki zamknięty
Koszt:  10,50 euro (7 euro z Roma Pass)
Adres: Lungotevere Castello, 50 - 00193 ROMA
Strona internetowa: klik

Dzień III: Bazylika św. Pawła za murami - Bazylika Matki Boskiej Większej - Palazzo Massimo alle Terme - Bazylika Matki Bożej Anielskiej - Bazylika Santa Maria in Cosmedin (Usta Prawdy) - Bazylika Matki Bożej Ołtarza Niebiańskiego - Kapitol i schody La Cordonata - Muzea Kapitolińskie - Zamek świętego Anioła 

Widok na Watykan z zamku św. Anioła

Św. Anioł wieńczący budynek zamku.

Na zamku św. Anioła

Wnętrze zamku św. Anioła


czwartek, 17 lipca 2014

Rzym - dzień drugi - Palatyn

Septimonium to łaciński termin, oznaczający 7 wzgórz, na których wybudowano Rzym: Awentyn, Celius, Eskwilin, Kapitol, Kwirynał, Wiminał i Palatyn. Przyjmuje się, że miasto zostało ufundowane na ostatnim z nich, gdzie pasterz Faustulus wykarmił i wychował najsłynniejsze bliźnięta świata - Romulusa i Remusa. To zamierzchłe czasy owiane legendą, ale w późniejszych latach, jak mówią fakty, na Palatynie zamieszkiwali cesarze Rzymu (między innymi Oktawian August, Neron i Domicjan) oraz znane osobistości, a wśród nich Cyceron.

Do cesarza Domicjana należał ogromny pałac, który dzielił się wyraźnie na dwie częsci: Domus Flavia i Domus Augustana. Domus Flavia, służąca celom publicznym, oszałamiała ponoć licznymi, bardzo precyzyjnie wykonanymi, dekoracjami . Domus Augustana, część prywatna, mieszcząca komnaty, salony, a nawet baseny, przez wieki przekształciła się w przypominające labirynt ruiny. Z jej okolic roztacza się przepiękny widok na największy stadion antycznego świata czyli Circus Maximus. Jak już o boiskach mowa, to na Palatynie znajdował się hipodrom, na którym odbywały się wyścigi konne.

Na wzgórze można wejść bezpośrednio z Forum Romanum. Przechodzi się wtedy przez renesansowe ogrody - Orti Farnesiani, założone przez kardynała Aleksandra Farnese. To dobre miejsce na przystanek i chwilę wytchnienia. Na tarasie, poniżej nimfeum, panuje przyjemny chłód. Są tu kamienne ławeczki, na których można usiąść, odpocząć, coś przekąsić (i na przykład, jak ja, poczytać przewodnik). Zanim pójdzie się dalej, koniecznie trzeba rzucić okiem na forum, które widać stąd jak na dłoni.

Nie trzeba dobrze znać się na historii, aby docenić urok Palatynu, na który składają się malownicze widoki, romantyczne ruiny oraz bujna roślinność.

Godziny otwarcia: 8:30-19:00 (kasa biletowa zamykana jest na godzinę wcześniej)
Koszt: 12 euro bilet łączony do Forum Romanum, Palatynu i Koloseum - możliwość zniżek/darmowego wejścia z Roma Pass - polecam, dla posiadaczy tej karty jest osobna kolejka, która porusza się w oka mgnieniu
Adres: Piazza Santa Maria Nova, 53RomaRM, Lazio 00186Italy
Stron internetowa: klik

Dzień II: Kapitol - krótka wizyta - Forum Romanum - Palatyn - Termy Karakalli - Bazylika św. Jana na LateranieBazylika św. Klemensa - KoloseumBazylika św. Piotra w Okowach - Piazza del Popolo - Schody Hiszpańskie - Fontanna di Trevi

Widok na Forum Romanum z ogrodów Farnese

Hipodrom na Palatynie

Nimfeum


sobota, 12 lipca 2014

Rzym - wieczór pierwszego dnia - Crypta Balbi (Mueso Nazionale Romano)

Co my się tego muzeum naszukaliśmy! Z mapy, którą mieliśmy wypadało, że powinno być przy ciasnej uliczce, ew. w małym zaułku. Okazało się, że via delle Botteghe Oscure, ulica przy której się znajduje, nie jest znowuż taka mała (to ta sama, przy której znajduje się polski kościół św. Stanisława). Było już groźnie, bo kasę muzeum zamykają o 18:45, a my wpadliśmy tam tuż przed tą godziną. 

Część muzeum, na piętrze, można zwiedzić samodzielnie. Jest to wystawa poświęcona historii miasta. Wiele eksponatów pochodzi dokładnie z tego miejsca. Główna atrakcja to jednak niższe partie budynku, a tam trzeba udać się z przewodnikiem. Jeżeli dobrze pamiętam, to grupy ruszają co pełną godzinę i zwiedzanie odbywa się w języku włoskim (nie wiem, czy są przewodnicy posługujący się innymi językami, bo nie było mi to potrzebne). W tym momencie rozpoczyna się wędrówka w głąb historii. Na przykładzie Crypta Balbi można zobaczyć jak miasto ewoluowało i jak bardzo nawarstwione są zabudowania, zabytki z kolejnych epok. Swoją drogą, pamiętacie Rzym Felliniego i zanikające starożytne freski (scena z budowy metra)? Ciekawe ile jeszcze nieodkrytych wspaniałości kryje się pod rzymską ziemią. Najstarsze fragmenty budowli pochodzą sprzed naszej ery i są pozostałościami teatru Balbi (jednego z trzech teatrów starożytnego Rzymu). Nowsze, bo z średniowiecza są pozostałości kościoła i klasztoru Santa Maria Domine Rose. W renesansie był tu natomiast klasztor świętej Katarzyny

Godziny otwarcia: 9:00-19:45 (kasa biletowa zamykana jest na godzinę wcześniej)
Koszt: 7 euro do 4 placówek Museo Nazionale Romano (jeśli w jednej z nich jest akurat wystawa tymczasowa, to koszt biletu wzrasta do 10 euro) - możliwość zniżek/darmowego wejścia: Roma Pass
Adres: Via delle Botteghe Oscure, 31RomeRM, Lazio 00186Italy
Strona internetowa: klik 

Dzień I wieczór: Fontana delle Tartarughe - piazza Venezia - via dei Polacchi - Crypta Balbi (Museo Nazionale Romano) - Largo di Torre Argentina

Crypta Balbi - tak to kiedyś wyglądało

Historia z odrobiną nowoczesności

Eksponaty w Crypta Balbi

 

wtorek, 15 lipca 2014

Rzym - dzień drugi - Forum Romanum

Forum Romanum (wł. Foro Romano) stanowiło centrum towarzyskiego, kulturalnego, religijnego i politycznego życia starożytnego Rzymu. Aby w pełni docenić to miejsce i poczuć jego atmosferę, potrzebna jest spora doza fantazji. Jedynie oczyma wyobraźni zamiast ruin można zobaczyć budynki w pełnej okazałości, a zamiast turystów, Rzymian przechadzających się Via Sacra (pol. Święta droga) - najważniejszą ulicą Imperium. 

Samo forum to prostokątny plac o długości ponad 100 i szerokości około 50 metrów.  Jego początki sięgają panowania etruskiego króla Tarkwiniusza Pysznego (przełom V i VI wieku p.n.e). Początkowo zakładano, że jako symbol demokracji, będzie pozostawało puste. Z czasem jednak, nie tylko wokół placu zaczęły powstawać budynki, ale także w jego centrum wybudowano liczne łuki i kolumny ku pamięci najznamienitszych osób i wydarzeń. Jednym z najstarszych zabudowań, których pozostałości możemy podziwiać do dziś, jest Świątynia Westy (Tempio di Vesta). Zaraz obok niej znajdował się dom Westalek (Atrium Vestae). Strażniczki świętego ognia zaliczały się do najbardziej poważanych kobiet w starożytnym Rzymie, zamieszkiwały więc w imponującej rezydencji. Dość powiedzieć, że budynek miał kilka pięter i mieścił 3 baseny. Równie stare, jeśli nie starsze, są pozostałości po Regii - siedzibie najwyższego kapłana Rzymu. Dziś niestety przypominają jednak zdecydowanie bardziej gruzowisko, niż efektowną posiadłość. W 29 roku p.n.e. na Forum, w miejscu gdzie wcześniej spalono jego ciało, wybudowano świątynię Juliusza Cezara (Tempio di Cesare). Z imieniem wielkiego dyktatora związana jest też Kuria (Curia) - czyli gmach senatu, wybudowany na jego polecenie. Kuria, dzięki temu, że w średniowieczu została zaadaptowana na kościół, zachowana jest w rewelacyjnym stanie i daje choć małe wyobrażenie o tym,  jak wspaniale niegdyś musiał wyglądać cały kompleks. Ostatnią budowlą postawioną na Forum Romanum, okazała się kolumna ku czci bizantajskiego cesarza Fokasa - Colonna di Foca z 608 roku.
Moim zdaniem, aby naprawdę dobrze zapoznać się z Forum, należy się tam wybrać z wykwalifikowanym przewodnikiem (najlepiej więcej niż raz). Na pewno kiedyś mi się to uda, na razie mogę powiedzieć, że już trochę ponad godzinny samodzielny spacer pozostawia niezapomniane wrażenia. Zwłaszcza, jeśli pamięta się coś z lekcji historii (albo przynajmniej z serialu Rzym). Dobrze udać się tam jak najwcześniej. Jak to zwykle w takich miejscach bywa, z każdą godziną ludzi jest coraz więcej, a na dodatek rośnie temperatura. Późną wiosną, latem i wczesną jesienią trzeba pamiętać o nakryciu głowy, kremie z filtrem i o czymś do picia (a przynajmniej o pustej butelce - tu, jak i w całym Rzymie, znajdują się ujęcia pitnej wody).

Godziny otwarcia: 8:30-19:00 (kasa biletowa zamykana jest na godzinę wcześniej)
Koszt: 12 euro bilet łączony do Forum Romanum, Palatynu i Koloseum - możliwość zniżek/darmowego wejścia z Roma Pass - polecam, dla posiadaczy tej karty jest osobna kolejka, która porusza się w oka mgnieniu
Adres: Piazza Santa Maria Nova, 53RomaRM, Lazio 00186Italy - uwaga najlepiej wejść od Via dei Fori Imperiali
Stron internetowa: klik


Widok na Forum Romanum. Jasnobrązowy, prosty w formie budynek, to Kuria czyli budynek gdzie odbywały się posiedzenia rzymskiego Senatu.

Kościół San Lorenzo in Miranda zbudowany na ruinach świątyni Antoniusza i Faustyny.

Tempio del Divo Romolo, obecnie kościół św. św. Kosmy i Damiana, ma oryginalne rzymskie drzwi z brązu.

Świątynia Saturna dawniej służyła także jako skarbiec państwowy. Saturnalia, święto równości i pojednania, były jedną z najbardziej hucznie obchodzonych uroczystości w starożytnym Rzymie.

Widok na Via Sacra

Łuk Septymiusza Sewera upamiętnia zwycięstwa nad Arabami i Partami.

niedziela, 6 lipca 2014

Rzym - dzień pierwszy - Palazzo Altemps (Museo Nazionale Romano)

Na Muzeum Narodowe w Rzymie (Museo Nazionale Romano) składają się 4 placówki: Palazzo Altemps, Palazzo Massimo, Crypta Balbi oraz Terme di Diocleziano. Nam udało się odwiedzić trzy pierwsze.

Od razu, pierwszego dnia, rozpoczęliśmy od zbiorów w Palazzo Altemps. Na dwóch piętrach renesansowego pałacu przedstawiono kolekcję starożytnych rzeźb: greckich, egipskich oraz przede wszystkim rzymskich. Do najznamienitszych dzieł, które tam znajdziemy, zalicza się precyzyjnie wykonany tzw. sarkofag Ludovisi, przedstawiający starcia między Rzymianami, a barbarzyńcami. Oprócz eksponatów uwagę zwracają wnętrza i dziedziniec pałacu, a w szczególności efektowne freski w loggi oraz w pokoju kredensowym.  W pałacu znajduje się także barokowy, bardzo zdobny, kościółek pod wezwaniem świętego Aniceta. Południowego charakteru dodają rosnące w donicach cytryny i nimfeum.

Godziny otwarcia: 9:00-19:45 (kasa biletowa do 19:00); zamknięte w poniedziałki
Koszt: 7 euro do 4 placówek Museo Nazionale Romano (jeśli w jednej z nich jest akurat wystawa tymczasowa, to koszt biletu wzrasta do 10 euro) - możliwość zniżek/darmowego wejścia: Roma Pass
Adres: Piazza di Sant'Apollinare, 46RomeRM, Lazio 00186Italia
Strona internetowa: klik




Jedna z rzeźb w Pałacu Altemps

Palazzo Altemps


środa, 20 sierpnia 2014

Rzym - dzień trzeci - Palazzo Massimo alle Terme (Museo Nazionale Romano)

Palazzo Massimo alle Terme to trzecia i najciekawsza część Rzymskiego Muzeum Narodowego, którą mieliśmy okazję obejrzeć (a na dodatek wyśmienite schronienie przed ulewą, która właśnie się rozpętała). Muzeum jest bardzo dobrze zorganizowane i warto podążać wytyczoną przez jego opiekunów trasą.

Zaczyna się w podziemiu, gdzie znajduje się wystawa numizmatyczna. Zazwyczaj nie przepadam za tego rodzaju ekspozycjami, ale ta jest bardzo ciekawa i uporządkowana (a to cecha, którą w muzeach cenię sobie najbardziej). Monety zaprezentowane są od najstarszych do najnowszych. Ułożone są za specjalną szybą, która sprawia, że widać je bardzo wyraźnie. Niektóre to prawdziwe precjoza.

Na wyższym piętrze mieści się ekspozycja przedmiotów wydobytych na wykopaliskach w okolicach Rzymu. Nieodmiennie zachwyca mnie, jak doskonale mogą się zachować artefakty wykonane ze, zdawałoby się, bardzo delikatnego materiału - szkła. Podziwiać można delikatnie opalizujące, błękitne i zielonkawe talerze, miseczki oraz dzbanuszki. Parę kroków dalej wystawiono starożytną biżuterię. Wiele z tych cudeniek można by nosić także i dziś. To niesamowite, jak przy zmieniających się kanonach, niektóre rzeczy pozostają ponadczasowo piękne.

Na najwyższym piętrze udostępnionym zwiedzającym znajduje się, myślę, że najbardziej interesująca ekspozycja, przedstawiająca rekonstrukcje pomieszczeń ze starorzymskich willi. Są tak dobrze zachowane, że z łatwością można sobie wyobrazić jak mieszkało się w tamtych czasach. Moim zdaniem całkiem przyjemnie. Zwłaszcza, jeśli żyło się w willi przy Via Flaminia, gdzie ściany przypominały wielobarwny ogród.

Poza powyższymi w muzeum prezentowane są także rzeźby i bogato zdobione sarkofagi. Kilka z nich uwieczniłam na zdjęciach.

Godziny otwarcia: 9:00-19:45 (kasa biletowa do 19:00); zamknięte w poniedziałki
Koszt:  7 euro do 4 placówek Museo Nazionale Romano (jeśli w jednej z nich jest akurat wystawa tymczasowa, to koszt biletu wzrasta do 10 euro) - możliwość zniżek/darmowego wejścia: Roma Pass
Adres: Largo di Villa PerettiRomeRM, Lazio 00185 Italy
Strona internetowa: klik

Dzień III: Bazylika św. Pawła za murami - Bazylika Matki Boskiej Większej - Palazzo Massimo alle Terme - Bazylika Matki Bożej Anielskiej - Bazylika Santa Maria in Cosmedin (Usta Prawdy) - Bazylika Matki Bożej Ołtarza Niebiańskiego - Kapitol i schody La Cordonata - Muzea Kapitolińskie - Zamek świętego Anioła

Biżuteria w Palazzo Massimo alle Terme

Jeden z przepięknych fresków. prezentowanych w muzeum

Rzeźba zatytułowana "Czarny akrobata"

Jeden z sarkofagów.

Ekspozycja szklanych naczyń w Museo Nazionale Romano